Pytanie ad

Ale ona zadawała pytanie z okazji koktajlu, tylko jako krzyk z serca zamiast szmeru ciekawości, podkreślając ogromne stawki i zabraniając wymijającej lub nieszczerej odpowiedzi. W końcu każda rozmowa zwróciła się w stronę tego pytania. Jak wykonujesz tę pracę. Czemu to robisz. Jak chronisz się przed smutkiem utraty pacjenta po śmierci. Jak radzisz sobie z codziennym przypomnieniem, że dzieci umierają bez względu na to, jak bardzo ich rodzice je kochają. Nigdy nie chciałem zadać tego pytania, choć nie jest zaskakujące, że powinno się je wywoływać w dyskusji na temat zagrożeń związanych z pediatryczną praktyką onkologiczną, której celem jest pewna wrażliwość emocjonalna i zaangażowanie.
Jednak moi rozmówcy i ja zawsze wydawaliśmy się zaskoczeni, gdy pojawiło się pytanie – zadaliśmy pytanie z okazji koktajlu, ale nie było miejsca, gdzie moglibyśmy się usprawiedliwić, uciec przed odpowiedzią, i nie wierzę, że chcieli być usprawiedliwiony. Każdy z nich odpowiadał z pasją, która przeczyła moim uprzedzeniom co do ich pozycji w tym spektrum zaangażowania emocjonalnego ze swoimi pacjentami i ich pracą. Opowiedzieli mi o strategiach samoobrony polegających na świadomych decyzjach, nie zawsze udanych, aby uniknąć zbliżenia się do rodziny. Opowiedzieli mi, ile pomogło pogrzebanie lub ile pomogło uniknąć pogrzebów. Powiedzieli mi, że w ciemnych czasach zwracali się do wszystkich dzieci, które rozkwitały po leczeniu, lub że wyobrażały sobie życie przyszłych dzieci, które zostaną wyleczone dzięki nowym badaniom. Opowiedzieli mi o tym, jak prosty akt zrobienia kanapki dla ich głodnego, zdrowego przedszkolaka może zmienić zły dzień. I tak czy inaczej, powiedzieli mi coś, co było trudne do wyartykułowania: że coś było w pracy, która się podtrzymywała, że uznawała śmierć i niesprawiedliwość, i miłość pokrzyżowaną, a nadzieja wygasła i potencjalnie zmarnowała się bez uznania ich za fakty dominujące nad życiem a sprawiedliwość i miłość tryumfują i mają nadzieję na wieczność i potencjał spełniony.
Wtedy mój projekt osłabł. Ścigałem tezę o boskiej szkole, niezwiązaną z pytaniem o przyjęcie koktajlowe – być może dlatego, że nie starałbym się na tyle mocno, by odpowiedzieć na to pytanie z obawy przed niepowodzeniem. Rzeczywiście, jednym wielkim luksusem treningu była swoboda w mówieniu sobie: Nadal zastanawiam się nad tą częścią mojej pracy – jak żyć z cierpieniem innych .
Mogłem sobie pozwolić na ten luksus w nieskończoność, ale oczywiście inny mężczyzna na innym koktajlu zadał mi nieuniknione pytanie: Jak to robisz. Jak możesz to znieść. To musi być takie trudne być tobą.
Cóż, powiedziałem. To musi być takie trudne być także tobą. Nie było to, co zamierzałem powiedzieć – miałem zamiar wyciągnąć linię o tym, że o wiele trudniej jest być pacjentem lub rodzicami. Jego twarz opadła. Zraniłem jego uczucia. Pewnie myślał, że odwracam głowę, a kiedy porzucił mnie przy stole uderzeniowym, zastanawiałem się, dlaczego powiedziałem to, co mogłem mieć na myśli.
Zajęło mi kilka tygodni, by stopniowo obudzić się z implikacji tego, co powiedziałem: To cierpienie jest wszędzie, i to jest dla każdego, aby się przyznać i dzielić – szpitalne mury nie stanowią żadnej przeszkody dla promieniującego cierpienia umierających dzieci i zasmuconych rodziców
[więcej w: przeciwwskazania do masazu, rehabilitacja we Wrocławiu, łóżka rehabilitacyjne ]
[przypisy: otepienie starcze, odma podskorna, poradnia preluksacyjna ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: jak oddać krew otepienie starcze poradnia preluksacyjna